Anansi i Wąż
Anansi chwycił długi kij i usiadł przed norą Węża, głośno mamrocząc. “Jest! A może nie jest? Jest! A może jednak nie?”
Wąż wyśliznął się ze swojej nory i zapytał: “Co ssssssię sssssstało, Anansssssssi?”
“Bóg twierdzi, że nie jesteś tak długi jak ten kij,” odparł Anansi, “ale ja twierdzę, że jesteś.”
“Oczywiśssssście, że jessssstem tak długi jak ten kij,” wysyczał Wąż.
“Udowodnię to!”
Wąż wił się wzdłuż kija. Wtedy Anansi chwycił głowę Węża i przywiązał ją do kija, a także jego ogon.
Śmiejąc się, Anansi pobiegł z powrotem do Boga i dał mu Węża.
“Teraz przyprowadź Leoparda!” powiedział Bóg.
Anansi i Lampart
Anansi przygotował dużą klatkę. Następnie zaszył sobie oko i poszedł do legowiska Lamparta, śpiewając i śmiejąc się.
„Dlaczego jesteś taki szczęśliwy?” – zapytał Lampart.
„Zaszyłem sobie oko” – powiedział Anansi – „i teraz widzę najpiękniejsze rzeczy. To magia!”
„Zaszyj i moje oko!” – ryknął Lampart. „Chcę zobaczyć te piękne rzeczy!”
Anansi zaszył jedno oko Lamparta.
„To nie działa” – warknął Lampart.
„Zaszyję drugie oko” – powiedział Anansi.
Wtedy Lampart nic nie widział. Anansi z łatwością uwięził Lamparta w klatce i zabrał go do Boga.
Tak wszystkie historie stały się historiami Anansiego!
Słoń i Pająk
Słoniowi znudziły się sztuczki Pająka. Chciała się zemścić! Więc Słonica wyruszyła na poszukiwanie Pająka.
W międzyczasie Pająk znalazł wysuszoną skórę antylopy i ją założył. Następnie stanął na ścieżce w pobliżu domu Słonia.
Kiedy Słonica przechodziła obok, powiedziała: „Antylopo! Co ci się stało? Wyglądasz okropnie”.
Pająk naśladował głos Antylopy. „Walczyłem z Pająkiem” – powiedział, jęcząc i stękając. „I tylko spójrz na mnie teraz! Obawiam się… końca… blisko…”
Pająk upadł, a Słonica pomyślała, że Antylopa nie żyje.
„Biedna Antylopa!” – powiedziała.
To sprawiło, że Słonica przestraszyła się Pająka; nie szukała go więcej.
Słoń i Miód
Słoń niósł na grzbiecie słój miodu, gdy zobaczył swojego przyjaciela Królika przy drodze.
'Podwieź mnie, proszę!' powiedział Królik.
Słoń wziął Królika na swój grzbiet, a wtedy Królik zaczął jeść miód.
'Daj mi kamienie, żeby rzucać w ptaki,' powiedział Królik; Słoń podniósł kamienie.
'Daj mi piasek, żeby wytrzeć spocone czoło,' powiedział Królik. Słoń podniósł piasek.
Królik wypełnił słój kamieniami, wyrównał piaskiem, posmarował odrobiną miodu na wierzchu, a następnie zeskoczył.
Królik dawno zniknął, gdy Słoń zdał sobie sprawę, że miodu już nie ma.
Słoń i Królik Sadzą Dynie
Słoń i Królik byli przyjaciółmi.
„Posadźmy dynie!” powiedział Królik.
„Lubię jeść dynie” powiedział Słoń, „ale nie wiem, jak je uprawiać”.
„Nie martw się!” powiedział Królik. „Nauczę cię, jak to zrobić. Sekret tkwi w uprażeniu nasion dyni przed posadzeniem”.
Słoń kupił nasiona dyni, uprażył je i posadził uprażone nasiona w ziemi.
Królik natomiast uprażył tylko kilka swoich nasion dyni, które zjadł, a następnie posadził nieuprażone nasiona w ziemi.
Kiedy Słoń zobaczył, że ogród Królika jest pełen dyni, podczas gdy jego własny ogród jest pusty, zdał sobie sprawę, że Królik go oszukał.