Sprytne Sztuczki Królika i Dzikie Przygody: Pięć Opowieści Ludowych

Królik i jego bęben

Słoń splądrował ogród Królika, zjadając największą dynię.

„Kto zjadł moją dużą dynię?!” – krzyknął Królik.

Słoń nic nie odpowiedział.

Królik wziął swój bęben i ukrył się w największej dyni, jaka pozostała w ogrodzie.

Słoń wrócił i zjadł tę dynię.

Wtedy, w żołądku Słonia, Królik zaczął bić w bęben. „Złapałem cię, złodzieju! Złapałem cię! Złapałem! CIEBIE!”

Królik bębnił wewnątrz Słonia, aż ten umarł.

Ludzie byli zaskoczeni widząc martwego Słonia. Rozcięli go i znaleźli dynię; rozcięli dynię, a Królik wyskoczył i uciekł, śmiejąc się.

„To musi być powód, dla którego Słoń umarł!” – powiedzieli.

Kiedy Królik i Antylopa Byli Sąsiadami

Królik i Antylopa byli sąsiadami. Każdy z nich zasadził fasolę na swoim polu.

Następnie Królik kradł fasolę Antylopie, a Antylopa kradła fasolę Królikowi.

Królik i Antylopa byli obaj złodziejami!

W końcu Królik zastawił pułapkę na swoim polu i złapał Antylopę.

„Powinienem cię zabić za twoje przestępstwo” – oświadczył Królik.

„Miej litość” – błagała Antylopa. „Puść mnie, a możesz wziąć całą moją fasolę”.

„To za mało!” – powiedział Królik.

„I dam ci moją motykę” – powiedziała Antylopa.

Więc Królik dostał całą fasolę Antylopy i jej motykę.

„Zamierzam zamieszkać gdzie indziej” – powiedział Królik. „Nie mogę znieść złodzieja.”

Królik i Lampart

Królik wziął koszyk, aby zebrać dynie.

'Dokąd idziesz?' zapytał Lampart.

'Aby zebrać dynie,' odpowiedział Królik.

'Nigdy nie będziesz w stanie unieść koszyka pełnego dyń,' powiedział Lampart.

'Jestem silny!' powiedział Królik. 'Mógłbym unieść CIEBIE w tym koszyku.'

Lampart zaśmiał się.

'Po prostu wejdź do koszyka,' powiedział Królik. 'Pokażę ci.'

Lampart wszedł do koszyka, a Królik zamknął koszyk tak, że Lampart nie mógł się wydostać.

Następnie Królik wziął swój toporek i posiekał Lamparta na kawałki.

'Nie potrzebuję dyń,' powiedział Królik. 'Będę miał mięso na obiad.'

To mięso wystarczyło Królikowi na długi czas.

Królik i Staruszka

'Adoptuj mnie!' rzekł Królik do staruszki. 'Zmagasz się bez dzieci, które mogłyby ci pomóc. Będę pracował, a ty będziesz mnie karmić.'

'Tak, Króliku,' powiedziała staruszka, 'adoptuję cię!'

Każdego dnia Królik brał motykę i wychodził, ale nie pracował.

Spał, nacierał motykę błotem i wracał na obiad każdego wieczoru.

W czasie żniw Królik zaprowadził kobietę na pole sąsiada.

'Spójrz!' powiedział.

Zaczęła zbierać plony, ale sąsiad ją powstrzymał.

'Królik pracował tu dla mnie,' wyjaśniła.

'Królik tu spał,' powiedział sąsiad. 'Nie pracował.'

Królik w tym czasie uciekł, śmiejąc się.

Zwierzęta i ich taniec

Nastała straszliwa susza. Lew, Szakal, Hipopotam, Słoń, wszystkie zwierzęta postanowiły tańczyć w wyschniętym wodopoju, aby wydeptać wodę.

„To absurdalne!” – powiedział Królik. „Nie zamierzam tańczyć.”

„W takim razie nie dostaniesz wody” – powiedział Lew, który był ich królem.

Zwierzęta tańczyły, woda znowu popłynęła i wszystkie piły szczęśliwie.

Wszystkie oprócz Królika.

Potem w nocy Królik przyszedł i też napił się wody.

Rano zobaczyli jego ślady wzdłuż brzegu.

„Mówiłem ci, żebyś nie pił wody!” – ryknął Lew.

Królik tylko się roześmiał. „Nie możecie mnie powstrzymać! Jestem Królik!”